13 niedziela zwykła – nasze wymówki

on

Liturgia Słowa 13 niedzieli zwykłej:

1 Krl 19,16b.19-21 Ps 16 Ga 5,1.13-18 Łk 9,51-62

Przed nami w w Kościele uroczystość św. Piotra i Pawła. Tradycyjnie uważani są za filary Kościoła. Zupełnie inni, ale jak ważni dla Kościoła. Jeden i drugi pokazują naszą odpowiedzialność za Kościół. Nie spoczywa ona tylko na papieżu i biskupach, ale na każdym z nas. Czujmy się odpowiedzialni za Kościół i budujmy: „jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”, zgodnie z tym co wyznajemy w Credo Kościoła.

Dzisiejsza Ewangelia mówi do nas o pielgrzymce Jezusa do Jerozolimy. Podczas tej podróży Jezus spotyka różnych ludzi i powołuje ich do drogi z Nim. Dziś słyszymy, jak ci ludzie odpowiadają Jezusowi: „A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz!» Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!» Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!» Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!» Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego»” (Łk 9,57-62). Przypatrzmy się dzisiaj tym postaciom.

Pierwszy ma problem z opuszczeniem swojego gniazda. W każdym człowieku jest mocna potrzeba bezpieczeństwa. I ten uczeń tak mocno się z nią zespalał, że nie potrafi wyjść ponad te potrzebę. Poczucie bezpieczeństwa, ochrona, równowaga, stały się jego bożkiem, przez co nie mógł pójść w pełni za Jezusem. Ów człowiek stanął ponad słowem Jezusa, wybrawszy swoją wygodę. Dlatego Jezus mówił o tym, że nie mamy gdzie skinąć głowy, że przy Nim to w kategoriach ludzkich nie zawsze będzie bezpiecznie. To, że jesteśmy wierzący, że jesteśmy przy Jezusie, nie oznacza, że nas nikt nie uderzy, nie zwolnią z pracy. Bycie wierzącym to nie błogie bezpieczeństwo, ale także możliwość oberwania w każdej dziedzinie życia.

Druga osoba miała zupełnie innego bożka. Czym on jest? W zasadzie to ogromne uwikłanie emocjonalne. Ojciec, to jedna z najważniejszych relacji w naszym życiu, w zasadzie nawet po śmierci. Ile osób nie może sobie poradzić, z zaniedbaną i wykrzywioną relacją z ojcem, albo z jej brakiem. To powoduje w człowieku różne dysfunkcje. W pójściu za Jezusem przeszkadzać nam będą dysfunkcje i rany które nosimy, zwłaszcza od najbliższych. Ale Jezus nie wymaga od nas tego, żeby pójść za Nim dopiero jak się będzie gotowym, zdrowym. Zaprasza nas jednak do tego, żeby też te problemy realizować przy Nim, prostować przy Nim.

I trzecia osoba, która ogląda się wstecz. To symbol życia przeszłością: zarówno swoją historią, tym co się wydarzyło w moim życiu, jak i różnych filozofii życia, przywiązania do różnych pozycji w naszych kręgach: domowych, szkolnych, społecznych itd. Z biegiem czasu te powiązania stają się tak mocne, że przeszkadzają w chodzeniu za Jezusem. Bo wiążą nas ciągłe przysługi – temu musimy odrobić, tamto zrobić, żeby się komuś nie narazić. Łatwo jest oglądać się wstecz, z sentymentem i radością wspominać to co było, ale dużo trudniej otworzyć się na nowość proponowaną przez Jezusa, związaną z pewnym trudem. Jednym z najważniejszych pytań, które trzeba sobie ciągle zadawać to: co Jezus ode mnie oczekuje dziś? Co by chciał, aby zrobił teraz? Jezus zaprasza każdego z nas do wędrówki z Nim. Warto pomyśleć dziś nad tym, co mnie przed tą wędrówką powstrzymuje? Jezu, pomóż mi kroczyć za Tobą, bez wymówek. A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli i czasu zwykłego! +

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *