23 niedziela zwykła – jak palec?

on

Liturgia Słowa 23 niedzieli zwykłej:
Ez 33,7-9 Ps 95 Rz 13,8-10 Mt 18,15-20

Papież Franciszek odbył kolejną wizytę apostolską, tym razem do Kolumbii. Podczas wizyty spotykał się z chrześcijanami i modlił się o pojednanie w narodzie. Wspierajmy papieża swoją modlitwą podczas jego obowiązków i módlmy się o owoce jego posługi.

Dzisiejsza Liturgia Słowa przypomina, że nie jesteśmy sami jak palec. Jezus mówi na samym końcu dzisiejszej Ewangelii: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Jako ludzie nosimy w sobie strach przed samotnością. Owszem, zdarzają się momenty, gdzie potrzebujemy zostać sami: aby coś przemyśleć, aby sobie popłakać, wyładować swoje emocje itd. Jednak w sercu człowieka jest lęk przed byciem samemu. I z drugiej strony trzeba zobaczyć, że znaczną część życia poświęcamy na przebywanie z kimś – chodzimy do pracy, szkoły, na spotkania, na różne grupy, ale możemy w tym także czuć się samotni. Cenimy jednak bardzo takie relacje, gdy ktoś jest w stanie poświęcić swój czas dla nas. Z takim orędziem przychodzi dzisiaj do nas Jezus. Obojętnie od tego, jak bardzo możemy czuć się samotni, porzuceni czy odrzuceni, On chce być z nami i nie chce nas porzucać. Jezus pokazuje, że chce być cały czas dla nas. Rabini żydowscy w pewnym okresie zaczęli Boga nazywać imieniem: „Miejsce” tzn. Wszechobecny, bo doceniali to, że On cały czas jest.

Jezus mówi o tym, że można Jego spotkać, doświadczyć Jego obecności we wspólnocie. Celem wspólnoty jest to, aby wspierając się razem rozwijać siebie. Jezus mówi o takiej wspólnocie dzisiaj – zebranej w Jego imię. Wspólnota, do której zaprasza nas Jezus, to wspólnota dojścia do Ojca.  Taką wspólnotą jest m.in. Kościół, ale dzisiejsze słowo: „dwaj albo trzej” pokazuje, że nie musi to być wspólnota wielka. Znamy w Kościele różne małe wspólnoty: KSM, Oaza, LSO, schola, Akcja Katolicka, Caritas. Jest ich wiele i mają one swoje zadanie. Warto do nich wejść, bo jak Jezus tłumaczy: „Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18,19-20). Wspólnota może więcej. We wspólnocie leży siła. Wspólnota jest po to, aby poprosić ją o pomoc, różną: materialną, gdy czegoś nam brakuje, psychiczną, jako możliwość wygadania się, ale też wsparcie modlitwą. Zdarza się czasami, że prosimy kogoś o modlitwę, choć czasami się tym krępujemy, bo co sobie ktoś pomyśli. We wspólnocie to jest łatwiejsze. A modlitwa wspólnoty, jej siła jest ogromna. Często na rekolekcjach różnych grup czy podczas koncertów uwielbienia prosi się o tzw. modlitwę wstawienniczą. Dana grupa ludzi modli się w intencji podawanej przez proszącą osobę. Dzieją się często wtedy ogromne cuda, wiele spraw zostaje wysłuchanych, po ludzku jest załatwionych. Siła modlitwy wspólnoty jest ogromna.

Wspólnota jest też po to, aby dać swoją pomoc drugiemu człowiekowi. Tutaj realizuje się przykazanie miłości. W pewnym momencie dochodzimy do tego, że wspólnota nie tylko coś nam daje, ale także my musimy coś wspólnocie dawać, inaczej to ułuda relacji. Czasownik symphonein oznacza bowiem uzgodnić, zgodzić się, co wskazuje na pewną harmonię stanowiska. We wspólnocie uczymy się dojść do ładu, uczymy się, że nie jesteśmy sami jak palec i nie tylko my się liczymy. Uczymy się, że chodzi o coś więcej. We wspólnocie, pozostając inni, możemy zobaczyć jak Bóg jest obecny w życiu drugiego człowieka. To piękne, że dochodzi do takiej wymiany doświadczenia Boga, że możemy doświadczać Jego oczami i sercem innych ludzi. W ten sposób Bóg chce uzupełnić i ubogacić naszą relację z Nim. Wystarczy tylko wyjść. Bądź Boże uwielbiony, w Twojej świętej obecności między nami! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli i czasu zwykłego! +

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *