3 niedziela zwykła – tik tak, tik tak… czas ucieka…

on

Liturgia Słowa 3 Niedzieli zwykłej:
Jon 3,1-5.10 Ps 25 1 Kor
7,29-31 Mk 1,14-20
           
Dzisiaj
kończymy kolejny Tydzień modlitw o
jedność chrześcijan
. Był to ważny tydzień, gdyż w tym czasie szczególnie
pochylamy się nad słowami Jezusa: „Ojcze za nimi proszę, aby oni stanowili jedno, tak jak Ty we Mnie, a Ja
w Tobie
” (por. J 17,23) i uświadamiamy sobie, że szczególnie powinniśmy,
jako chrześcijanie dążyć do realnej jedności Kościoła, aby się spotkać przy
jednym ołtarzu. To misja dla każdego z nas, bo każdy z nas może przynajmniej
się modlić. Dlatego módlmy się dalej o jedność chrześcijan!
Czas i
nawrócenie, to dwa tematy które dominują w dzisiejszej Liturgii Słowa. W
pierwszym czytaniu słyszymy: „Pan
przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami
” (Jon 3,1). Jonasz (żyjący
najprawdopodobniej w VIII w. p.n.e.), wcale nie miał ochoty pełnić woli Boga.
Uciekał przed Nim. Wcale mu się nie podobało to, co Pan chciał od niego. Obrażalski
i udających głuchotę na głos Boga prorok… Ale w końcu Jonasz zrozumiał, że Pan
się upomina o dobro, że Bóg pamięta. Dlatego mówi: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja
ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan
” (Jon
3,2-3a). Jonasz w ciągu swojego życia odbył prawdziwą lekcje pokory. Zaczął patrzeć
inaczej na Boga, nie jako na Tego, kto chce pozbawić go wolności w życiu, ale
jako Tego, który daje dobro. Jonasz nie miał łatwej drogi: był na lądzie, na morzu,
nawet we wnętrzu ryby. Czasami możemy mieć postawę bliską Jonaszowi: moja
wolność przewyższa mądrość Boga. Ale często zapominamy, że Bóg chce dla nas
dobra. Tylko dobra! Zrozumieli to Niniwici, którzy: „uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory
(Jon 3,5). Niniwici to poganie, nie znający Boga. To poganie, którzy jednak
uwierzyli Bogu, uwierzyli słowu Boga skierowanemu przez proroka i podejmują
czyny nawrócenia. Odzwierciedla to ich serca, które jest przebłaganiem serca
Boga. Bóg wzywa do nawrócenia, ale decyzja jest indywidualna. Jak definiuje to
Ikea? Ikea i Ty tu rządzisz. Bóg
czeka…
W takiej
perspektywie widać Ewangelię. Pierwsze słowa Jezusa to: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i
wierzcie w Ewangelię
” (Mk 1,15). To pierwsze słowa. Myślę, że każda matka i
ojciec do końca życia zapamięta pierwsze słowa dziecka, albo dziewczyna
zapamięta kiedy chłopak wyznał jej pierwszy raz miłość. Pierwsze słowa zawsze
brzmią inaczej w uszach i myślach. Tak samo brzmią słowa Jezusa, którego słowo
nigdy nie zawiedzie słuchających Go (por. Ap
3,14
). Co Jezus chce nam dokładnie powiedzieć? Greckie określenie evangelion, oznacza dobrą nowinę. W
Jezusie, Boże zbawienie wkracza w codzienność, w której tęsknota za Bogiem często
miesza się z niewiernością i pogańskim stylem życia. Nadszedł Mesjasz-Król,
który przynosi ludziom zwycięstwo nad złem, panowanie Boga oraz trwały pokój w
ludzkich sercach, między ludźmi i w całym stworzeniu. Wraz z odejściem Jana
dopełnia się czas oczekiwania obietnicy zapowiadanej przez proroków, a w chwili
pojawienia się Jezusa nadchodzi jej wypełnienie (Ga 4,4n).
Jezus ma dobrą
wieść dla nas, mimo że to trudne słowa: nawracajcie się i wierzcie. To tryb
rozkazujący, nie życzeniowy. Cóż to za nowina? Nawrócenie i bliskość Jego
królestwa. Greckie metanoia, to
porzucenie naturalnego, ciasnego sposobu myślenia o Bogu i o własnym życiu, aby
otworzyć się na nowość. Nawrócenie to
podążanie za Jezusem i wracanie na właściwe tory, to rewolucja wewnętrzna,
która zrywa z grzechem, zmienia kierunek życia i wzywa do pójścia dalej, poza
ciasne schematy, lenistwo, egoizm, w zaufaniu Bogu. Zaś królestwo to życie z
Nim i zaproszenie do oparcia się na Jego słowie, jako bezpiecznym fundamencie.
Te słowa brzmią inaczej w perspektywie dalszej części perykopy – powołania
uczniów. Scena powołania rybaków to nie tylko scena powołania do kapłaństwa czy
życia zakonnego. To scena pokazująca powołanie do bycia z Jezusem. Dokonuje się
to w małym świecie uczniów i szarzyźnie dnia. Wtedy, gdy człowiek paradoksalnie
nie jest przygotowany, ale zmęczony i zatroskany. Rybacy są mocno zakorzenieni w
świecie, symbolizuje to ich sieć zarzucana w morze. Ale to Jezus ich szuka i
odnajduje. Inicjatywa jest tylko po Jego stronie.
A Bóg pragnie
działać w naszym życiu i udzielić tego, co obiecał. Od każdego z nas zależy,
jak wykorzystamy ten czas łaski, przejścia Boga przez nasze życie. Czasami to
będzie boleć bo trzeba zostawić wilgotne sieci, zatroskanego ojca czy
współpracowników z firmy, jak Szymon, Andrzej czy Zebedeuszowie. Uczniowie na
słowa Jezusa: „natychmiast zostawili
sieci i poszli za Nim
” (Mk 1,18.20). Ich postawa, wręcz szaleńcza, a jednak
pełna wiary i nadziei, mówi, że uwierzyli Jezusowi. Bardziej zaufali Jemu niż sobie.
I natychmiast znamy to słowo. Często
wymagamy jego znaczenia od innych, ale nie zawsze od siebie. Natychmiast… Bóg
oczekuje od nas czasami naszego natychmiast. Bóg czasami się dobija do nas na
różne sposoby: nagła choroba, odejście kogoś bliskiego, porażki w pracy czy
szkole/studiach, waląca się perspektywa życia. To łaska od Boga, trudna,
boląca, ale łaska by podjąć Boże wezwanie. Panie, proszę dodawaj sił, aby
przyjąć Twoje powołanie i w Nim trwać. Daj otwarte oczy i serce na przyjmowanie
Twojej łaski, każdej łaski!
Św. Paweł,
który towarzyszy Koryntianom i nam, uświadamia nam dzisiaj: „Mówię, bracia, czas jest krótki” (1 Kor
7,29a). Paweł wie, że nikt z nas nie wie, ile ma czasu, ile go nam zostało,
zanim odejdziemy. Dlatego trzeba wykorzystać każdą okazję, ale po to, aby być
bliżej Boga. Jak mawia przysłowie: czas
ucieka, wieczność czeka
. I coś w tym jest! „Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci,
a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby
się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy
używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali
” (1 Kor 7,29b-31a). Nie
chodzi o to, aby nie trwać w tym co się obiecało – porzucić nagle żonę czy
odejść od męża, zostawić chłopaka czy dziewczynę, porzucić pracę studia albo
szkołę. Chodzi o to, aby pozwolić, by się odrywać od tego, na czym jesteśmy
skupieni i czym jesteśmy pochłonięci i nabrać dystansu do własnych dążeń.
Chwila obecna, to co przeżywam, ma mnie ukształtować na wieczność. Serce
powinno być wolne, bo wtedy odkrywam, że to co mnie otacza jest piękne, wartościowe,
ale i przemijalne.
I Paweł
dodaje: „Przemija bowiem postać tego
świata
” (1 Kor 7,31b). Każdy może zauważyć, jak szybko zmiany się dokonują
po zdjęciach. Nie będziemy już tacy sami, a zmierzamy w jednym kierunku. Dlatego
szczęśliwy, kto odkrył, że jego czas jest krótki, że postać tego świata
przemija, i że bliskie jest królestwo Boże. Grozić może postawa odkładania
poprawy na jutro, bo mamy czas. A czas ucieka, nieuchronnie. Dlatego modlimy
się z psalmistą „Naucz mnie chodzić
Twoimi ścieżkami
” (Ps 25), które prowadzą do Niego. Panie, za lenistwo
duchowe i marnowanie przeze mnie czasu, za zbytnie przywiązanie do spraw
materialnych i odkładanie spraw ducha na jutro, przepraszam Cię! A co Słowo,
Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?
Niech Pan
błogosławi na ten (nie)zwykły czas!! +

One thought on “3 niedziela zwykła – tik tak, tik tak… czas ucieka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *