23 niedziela zwykła, czyli być katolikiem dzisiaj…

on
Liturgia Słowa 23 Niedzieli zwykłej:
Mdr 9,13-18b Ps 90 Flm
9b-10.12-17 Łk 14,25-33

           

Papież
Franciszek wzywa do modlitwy o pokój na świecie, zwłaszcza w Syrii, pamiętajmy
o nich w swoich modlitwach. Wczoraj odbyło się czuwanie na placu św. Piotra,
był ogłoszony dzień postu w tej intencji. Warto podejmować takie inicjatywy, w
końcu sam Jezus powiedział: „Ten rodzaj
[złych duchów] można wyrzucić modlitwą i postem
” (Mk 9,28b-29).
Dzisiejsza Liturgia
Słowa może nas szokować. Jezus w Ewangelii mówi: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki,
żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.
Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem

(Łk 14,26-27). Te słowa są bardzo jasne, chcesz być uczniem, to musisz być
gotowy do codziennego noszenia własnego krzyża i do zaparcia się samego siebie.
Nie można być uczniem Jezusa, jeżeli nie jest się w stanie dokonać radykalnego
wyboru, wyboru ku Jezusowi. Bliskie jest to biblijnemu określeniu greckiej metanoi, tzn. nawrócenia. Nawracać się trzeba
zawsze, nikt w końcu z nas nie jest bez grzechu, ani ja ani Ty. Nawrócenia nie
wolno odkładać, bo to nie jest określony moment w naszym życiu, ale postawa
serca. Nawrócenie to stawianie Boga na pierwszym i właściwym miejscu. Katolik
XXI wieku nie myśli jednak o nawróceniu, bo wydaje się, ze wszystko jest ok.
Popatrzmy jeszcze raz na to samo Słowo…
Jezus mówi o dwóch
rzeczach – stawianie Jego ponad więzy rodzinne i ponad samego siebie oraz
dźwiganie swojego krzyża. Do czego Jezus wzywa? Do gotowości pozostawienia
wszystkiego dla Niego, tzn. do postawienia Boga na pierwszym miejscu w swoim
życiu. Te Słowa są trudne, czy mamy wobec tego wyrzec się swoich rodziców?
Przecież rodzice są nam od Boga dani, kochają nas i wspólnie przeżywamy wielką
część życia. Przez te słowa, Bóg mówi, aby zadbać o kontakt z Nim, aby ten
kontakt sobie cenić. Panie, słabi jesteśmy, dlatego prosimy dzisiaj „wspieraj pracę rąk naszych, dzieło rąk
naszych wspieraj
” (Ps 90), dzieło kroczenia za Tobą!
Czytamy dalej
w Ewangelii: „Bo któż z was, chcąc
zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na
wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć,
wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a
nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z
drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi
może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu?
Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o
warunki pokoju
” (Łk 14,28-31). Jako ludzie mamy taką bardzo dobrą cechę,
mianowicie planowanie. Mam dużą rodzinę i wielu znajomych i widzę, jak bardzo
często planują oni swoje życie, to jak będzie wyglądał ich dzień, tydzień, miesiąc,
rok, to co chcą zrobić, czego unikać. To bardzo piękna umiejętność i potrzebna,
także w naszym życiu duchowym. A tu jest nam ludziom wiele trudniej.
Planowanie w dziedzinie
ducha jest ważne, pomaga nam określić do czego jesteśmy zdolni. Dzisiaj może się
nam wydawać, że Jezus jest bardzo radykalny, że nas demotywuje, ale to nie to.
Jezus zachęca, aby rozbudzić w sobie gorliwą i głęboką wiarę. Bo bez wiary w
Jezusa, takiej ewangelicznej wiary, chrześcijaństwo nie ma sensu… Psalmista modli
się dzisiaj: „Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.”
(Ps 90), więc staram się dzisiaj uczyć
planowania, ale planowania swojego życia, zgodnie z Wolą Bożą! A co Słowo, Pan
Bóg mówi dzisiaj Tobie?
Doświadczania
Boga w codzienności!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *