3 niedziela Wielkiego Postu – ofiara czy życie?

on

 Liturgia Słowa 2 niedzieli Wielkiego Postu:
Rdz 22,1-2.9-13.15-18 Ps 116B Rz 8,31b-34 Mk 9,2-10
            Wielki Post trwa, to już rozpoczyna się drugi tydzień. Bardzo ważne w tym okresie jest popatrzenie na siebie i swoje zaangażowanie w przeżycie tego okresu. Przeżycie go, a nie przespanie czy, co gorsze świadome bezczynne egzystowanie. W Wielkim Poście Kościół podaje nam bardzo piękne, znane w tradycji Polski, nabożeństwa: Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. Są to nabożeństwa pasyjne, bardzo piękne i głębokie, a dobrze przeżywane wprowadzają nas w celebracje Triduum Paschalnego, nie jako wspomnienia historycznego, ale przeżycia Triduum Paschalnego na nowo. Zazwyczaj w naszych parafiach odbywają się one w piątek wieczorem i w niedzielne popołudnie, gdzie możemy usłyszeć tzw. kazania pasyjne związane bardzo mocno z wprowadzeniem nas w celebracje tajemnicy Triduum Paschalnego. Warto się na nie wybrać, by faktycznie okazało się, że Wielki Post to dla nas czas nawracania się i walki o swoje życie z Bogiem.
Liturgia Słowa dnia dzisiejszego stawia przede mną obraz Abrahama, zwanego popularnie ojcem wiary. Dlaczego? W Piśmie Świętym czytamy: „A Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za wielką zasługę” (por. Rdz 15,6), wtedy panował politeizm. Był on bardzo rozwinięty, a Abram zaczyna wierzyć w Boga Jedynego, było to obrócenie się wobec świata o 1800. Mimo to „Bóg wystawił na próbę Abrahama” (por. Rdz 22,1). To słowo jest echem słowa z 1 niedzieli Wielkiego Postu: „wyprowadził Duch Jezusa na pustynię” (por. Mk 1,12). Bóg może człowieka wprowadzić w doświadczenie wiary. Tą próbą Abrahama jest złożenie swego pierworodnego syna w ofierze Bogu (por. Rdz 22,2). Musiało to być straszne dla Abrahama, który wierzył w Boga dotrzymującego obietnic i który mu rzekł: „jak liczne gwiazdy na niebie, tak liczne będzie twoje potomstwo” (por. 15,5) i wydaje się, że ta obietnica zostaje przekreślona.
Abraham mimo wszystko postępuje zupełnie inaczej niż wcześniej, nie kłóci się z Bogiem, nie szuka wyjaśnień, ale idzie za głosem Pana na górę Moria. Odznacza się wielką dojrzałością duchową: ufa Bogu, tak jak mówi Psalmista: „Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku, cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych” (por. Ps 116B). Abraham umarł w swoim egoizmie i planach na przyszłość, pozwolił się poprowadzić Bogu na ślepo, tak jakby miał opaski na oczach, jedyne jego słowa jakie wypowiada do Boga to nie słowa krytyki, wywodu złości i stos pytań, ale wypowiedziane 2 razy słowa: „Oto jestem” (por. Rdz 22,1.11). I co Bóg robi? „Gdy Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna (…) rzekł Anioł Pana: nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego” (por. Rdz 22,10.12a). Bóg nie chciał ofiary z Izaaka, ale o to, na ile Abraham jest w stanie zrezygnować z siebie. Abraham zrezygnował z siebie do końca, dlatego jest ojcem wiary i stał się „sługą Pana, (…) który wypełnił swe śluby dla Pana” (por. Ps 116B). Na tym się nie kończy, Bóg składa kolejną obietnicę: „ponieważ to uczyniłeś i nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne, jak gwiazdy na niebie i jak ziarenka piasku na wybrzeżu morza” (por. Rdz 22,16-17). W tę 2 niedzielę Wielkiego Postu Bóg pyta mnie na ile ja jestem w stanie zrezygnować z siebie, by On istniał we mnie? Czy umiem zrezygnować ze swoich planów, pomysłów i pójść za Jego głosem w ciemno? O taką wiarę, wielką jak ziarenko gorczycy (por. Łk 17,6) proszę Boga, bym Mu zawsze odpowiadał oto jestem!
Uderza także drugi obraz z Ewangelii, obraz góry Tabor. „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich” (por. Mk 9,2). Jezus bierze swoich wybranych uczniów, późniejsze filary Kościoła w Jerozolimie, osobno na górę. Góra to obraz niezwykłej bliskości Boga i bierze ich osobno. Każdy z nich sam ma doświadczyć tego spotkania z Bogiem, sam ma doświadczyć Jego Przemienienia. Bóg wzywa każdego, by doświadczył Jego szczególnie bliskiej obecności, by usłyszał Jego głos. Prawdziwe doświadczenie Boga, powoduje w człowieku jedną reakcje, którą wyraża Piotr: „Panie dobrze, że tu jesteśmy” (por. Mk 9,5). Z Bogiem powinniśmy się czuć dobrze, jeżeli nie jest, to znaczy, że coś jest nie tak, że nasza relacja nie jest właściwa. Przyczyny tego są różne, np. nieszczerość serca, brak zaufania wobec Boga, zbyt wysokie mniemanie o sobie. Początek Wielkiego Postu to dobry czas na zadanie sobie pytania, czy dobrze czuję się z Bogiem? Jest dużo czasu na to, by pracować nad tym, by było mi z Bogiem lepiej.
Św. Paweł wyraża to na swój sposób: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (por. Rz 8,31b). Wspaniała logika Pawła, bo Bóg jest Tym który „wybawia z sideł myśliwego i od zgubnej zagłady, pod Jego skrzydła się schronisz” (por. Ps 91). Bóg daje człowiekowi wspaniałą opiekę, mimo, że człowiek zgrzeszył już w raju, odwrócił się od Niego. Mimo to Bóg wyszedł do człowieka i „nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał” (por. Rz 8,32) by na nowo być ze mną w przymierzu. Ale to nie Bóg ma się dla mnie zmieniać, to ja muszę uznać, że jestem grzesznikiem, że wielka jest moja wina, i że ja muszę się zmienić dla Niego, z miłości. Po to jest właśnie Wielki Post, by powalczyć o życie z Bogiem. Apostołowie po Przemienieniu „nikogo już nie widzieli, tylko samego Jezusa” (por. Mk 9,8). Dzisiaj dziękuje Bogu za Jego miłość, za szukanie mnie, zagubionej owcy, który „rozrywa moje kajdany” (por. Ps 116B) i zawsze jest przy mnie. Proszę także Boga, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, o siły do walki, o to bym dobrze się czuł przy Nim!
Błogosławionej i utrudzonej niedzieli i czasu Wielkiego Postu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *